Telefon z bloku na Woli: w toalecie od kilku dni słychać, jak spłuczka co chwilę dopuszcza wodę, a po ściance muszli stale spływa cienka strużka. Nikt nie spłukuje, a woda leci. Winowajcą okazał się zawór spustowy — poniżej wyjaśniam, co to za element, dlaczego z czasem zaczyna przepuszczać i jak wygląda wymiana. Masz podobny objaw? Zadzwoń: 511 323 123.
Co siedzi w spłuczce i który element zawodzi
W zbiorniku kompaktu pracują dwa zawory. Zawór napełniający z pływakiem dopuszcza wodę po każdym spłukaniu i zamyka się, gdy zbiornik jest pełny. Zawór spustowy to ten od przycisku: siedzi na dnie zbiornika i domyka otwór do muszli uszczelką. Pracuje cały czas pod wodą i rusza się przy każdym spłukaniu.
Z biegiem lat uszczelka twardnieje i traci elastyczność, a do tego obrasta kamieniem — warszawska woda jest twarda, więc osad odkłada się i na samej uszczelce, i na gnieździe, w którym ona siada. Gdy uszczelka przestaje domykać otwór, woda zaczyna się sączyć do muszli. Zbiornik powoli się opróżnia, pływak opada i zawór napełniający dolewa brakującą wodę. Stąd to charakterystyczne dosysanie co kilka lub kilkanaście minut, choć nikt z toalety nie korzysta.
Jest i druga możliwość: to zawór napełniający nie zamyka się do końca. Wtedy poziom wody w zbiorniku rośnie, aż nadmiar zacznie uciekać rurką przelewową do muszli. Objaw z pozoru ten sam, przyczyna inna. Na Woli wystarczyło zdjąć pokrywę i zajrzeć do środka: woda stała wyraźnie poniżej przelewu, a mimo to jej ubywało. Czyli zawór spustowy.
Prosty test, który możesz zrobić sam
Zanim zadzwonisz, możesz sam ustalić, który zawór zawodzi. Wpuść do zbiornika kilka kropel barwnika spożywczego i przez pół godziny nie spłukuj. Jeśli zabarwiona woda pojawi się w muszli, przepuszcza uszczelka zaworu spustowego. Jeśli natomiast widzisz, że poziom w zbiorniku dochodzi do rurki przelewowej i woda do niej wpada — nie domyka się zawór napełniający.
Dlaczego z taką strużką lepiej nie czekać
Strużka wygląda niegroźnie, ale płynie całą dobę — także w nocy i wtedy, gdy nikogo nie ma w domu — a licznik liczy każdy litr, który przez nią przejdzie. Rachunek rośnie po cichu. Sama z siebie usterka nie ustąpi: stwardniała uszczelka nie odzyska elastyczności, a kamień nie zejdzie z gniazda od samego spłukiwania, więc im dłużej to trwa, tym więcej wody ucieka bez żadnego pożytku.
Jak wygląda wymiana zaworu spustowego
Na Woli robota zamknęła się w jednej wizycie. Zakręcam zawór kątowy przy wężyku doprowadzającym wodę, spłukuję zbiornik do końca i zbieram resztkę wody z dna. W większości kompaktów zawór spustowy jest przykręcony dużą nakrętką od spodu zbiornika, dlatego odkręcam śruby łączące zbiornik z muszlą i zdejmuję go.

Stara armatura wyjęta ze zbiornika. Brązowy osad z twardej wody pokrywa oba zawory i uszczelkę — tak to wygląda po latach pracy pod wodą.
Montuję nowy zawór spustowy z nową uszczelką — dobrany do modelu spłuczki i przycisku. Przy tej okazji od razu wymieniłem też zawór napełniający: miał tyle samo lat co spustowy i taki sam osad, więc szkoda było składać zbiornik z jednym starym elementem w środku. Potem składam kompakt, ustawiam poziom wody i sprawdzam, czy po napełnieniu do muszli nie schodzi już ani kropla. Cenę podaję przed rozpoczęciem pracy.
Czasem da się poprzestać na wymianie samej uszczelki. Przy starszym zaworze zwykle jednak odradzam takie połowiczne podejście: plastikowe zatrzaski i regulacje mają już swoje lata i jeśli któryś pęknie przy rozbieraniu, to i tak kończy się montażem nowego zaworu — tyle że w dwóch podejściach zamiast jednego.
Spłuczka dopuszcza wodę, w muszli stale płynie strużka albo kompakt odzywa się nocą? Hydraulik Warszawa — tel. 511 323 123. Cieknące spłuczki i zawory spustowe wymieniam w całym mieście; usługi hydrauliczne wykonuję także na Ursynowie, w Wawrze i na Białołęce. Przyjeżdżam też wieczorami i w weekendy.