Pojechaliśmy dziś do awarii w Wawrze, która na pierwszy rzut oka wyglądała zwyczajnie — ścieki przestały schodzić z domu do kanalizacji miejskiej. Ciekawa okazała się dopiero sama instalacja. Kilka lat temu budynek korzystał ze szamba. Gdy w okolicy pojawiła się sieć miejska, właściciel przełączył odpływ na kolektor uliczny, a stary zbiornik zasypał. Przyłącze wykonano jednak wyjątkowo oszczędnie i to właśnie ono dało o sobie znać.
Studzienki wymurowane z cegły
Zamiast typowych plastikowych studzienek rewizyjnych ktoś wymurował dwie studnie z cegły i przykrył je zwykłymi płytami chodnikowymi. Rozwiązanie skrajnie budżetowe. Działa, pod warunkiem że co jakiś czas ktoś do środka zajrzy. Na działce są dwie takie studzienki, a cały odcinek odprowadzający ścieki do miejskiego kolektora ma około czterdziestu metrów. Odległość spora — każde zwężenie na trasie od razu daje o sobie znać spowolnionym odpływem.
Żeliwo obok plastiku
Instalacja to zlepek dwóch epok. Bliżej domu zostały jeszcze stare rury żeliwne, w których osad z lat potrafi zarosnąć niemal połowę światła rury. Dalej biegnie już plastik. Nieczystości najchętniej zaczepiają się właśnie na styku obu materiałów i tam najczęściej rośnie zator. Tak było i tutaj — masa zebrana w żeliwnym odcinku odcięła swobodny przepływ, a woda z domu nie miała gdzie uciec.
Sprężyna przez drugą studzienkę

Zdjęliśmy płytę z drugiej studni i stamtąd wprowadziliśmy sprężynę elektryczną w rurę idącą w stronę ulicy. Na zdjęciach widać ją w pracy — spirala schodzi w głąb i rozbija narosty na ściankach. Prowadziliśmy ją tam i z powrotem, żeby zebrać osad z całego przekroju, a nie tylko przebić w nim wąski kanał. Przy takim przebiegu to najskuteczniejsze narzędzie. Po około godzinie odcinek był przelotowy. Sprawdziliśmy odpływ: woda schodzi od razu, bez cofania, a cały układ znów pracuje tak, jak powinien. Na koniec zajrzeliśmy jeszcze do pierwszej studzienki, bliżej domu, żeby mieć pewność, że nic się nie cofa.
Zdjęcia z realizacji
Masz podobny problem z przyłączem?
Udrażniamy kanalizację, czyścimy studzienki i przywracamy przepływ na terenie całej Warszawy, a także w Wołominie, Kobyłce i Zielonce. Działamy jako pogotowie hydrauliczne całą dobę — mamy sprzęt na różne średnice i różne przebiegi rur.
Zadzwoń 511 323 123, przyjedziemy z wyceną przed rozpoczęciem pracy.